Wspomnienia minionego lata, szczególnie miłe w środku zimy,
kiedy za oknem biało, a w kominku pięknie strzela buk.
To najlepszy czas na planowanie kolejnego wspólnego wypoczynku.
Miło przypomnieć sobie szum fal i miękki piasek pod stopami.
Święta za nami, ale nastrój pozostał. Choinki tradycyjnie będą do 2 Lutego – już nie mają tego wigoru jak z końcem Grudnia, ale dalej pięknie umilają zimową porę. Kupowanie ze szkółki robi różnicę – w gratisie przyjemność ścięcia na miejscu.
Czy ten rok będzie pomyślny? – przemyka mi przez głowę.
Ale czym tak naprawdę jest pomyślność. To co pomyślne dla jednego, dla drugiego będzie dopustem.
Lepiej zbyt dużo nie myśleć:
Niech się dzieje wola Nieba
Z nią się zawsze zgadzać trzeba
Wracając na ziemię – plany na letni wyjazd pora rozpocząć.
Powtórzymy chyba układ zeszłego lata – Jurata okazała się być miejscem, który naszej trójce bardzo przypadł do gustu: kameralnie, poza sezonem bajka. A obsługa na najwyższym poziomie, jedzenie – odemnie to najmniej jedna gwiazdka miszlena – gdyby to coś znaczyło. Wprawdzie anglojęzyczna obsługa restauracji wzięła Julię za Dua Lipę, ale kto by narzekał – pewnie to kwestia międzyrasowego postrzegania rysów twarzy. Przemili ludzie, aż chce się wracać.
Polskie morze jest piękne, szczególnie plaże – teraz to coolcation.
Kiedy południe Europy zmaga się z upałami poza skalą u nas jest spokojna przystań.
Jurata it is. Zero przeciw – wszystko za.
Szczególnie, że od zawsze jestem zwolenniczką umiarkowanych temperatur. Tropiki nie dla mnie. Nawet na zbiór czarnej porzeczki chodziłam jak przebieraniec – w koszuli z długim rękawem i w rękawiczkach, tak – to trzeba było widzieć.
![]()

Piękno odnalezione.
To piękno minionych epok, nie tylko do obejrzenia w muzeach, często wyszperane na prowincjach.
Są ludzie, którzy starym przedmiotom nadają nowe życie. Pracą własnych rąk przywracają im utracony blask. Nie tak dosłownie, ale z poszanowaniem i pozostawieniem należnej wiekowi patyny.
Piękno w każdej formie jest odbiciem Stwórcy. Już Platon pisał o jaskinii i cieniach. Otaczający świat prezentuje jedynie ułamek tego co prawdziwe.
Czas przywrócić proporcje.
Skąd ta obsesja aby wydajność była miarą wszystkiego – tak, nawet nas tak mierzą – miarą wydajności.
‚Człowiek pracuje, aby zarobić pieniądze, aby kupić za nie to co wyprodukował inny człowiek’ (ktoś trafnie skonkludował)
Czy tym jesteś? – liczby mają podsumować twoje istnienie?
Gdzie w tym pędzie jest czas na rzeczy ważne.
Nie daj się zrzucić myślowo na dół piramidy Maslowa.
„Ja jestem światłością świata.” – Jan 8,12
Piękno jest wszechotaczające – spójrz na ciągi Fibonacciego w przyrodzie.
Z pewnością nie są dziełem przypadku.
Myśl i czuj.
Myśleniem można wyjść poza jaskinię Platona.
Dostrzeż otaczające piękno, bez pośpiechu, w drobnych rzeczach: na spacerze, kiedy idąc boczną ścieżką słyszysz szelest liści pod stopami, kiedy patrząc przed siebie widzisz promienie słońca w oddali – tak, światło niech nas prowadzi.
I chociaż lubię ten okres grudniowo – styczniowy. To już z końcem stycznia jestem gotowa na powrót wiosny – światła w szczególności: 777












